Mięsa nie jadałam przez półtora roku, ostatnio jednak mi się go zachciewa. Stąd też cielęcina na moim blogu. Doprawiłam danie przyprawą z kuchni indyjskiej - "Garam masala" to mieszanka kminu rzymskiego, kolendry, kardamonu, pieprzu, goździków, cynamonu i gałki muszkatołowej. Równie fajnie wyszło by z przyprawą z kuchni chińskiej - "Pięć smaków". To z kolei mieszanka anyżu, goździków, cynamonu, pieprzu i kozieradki.
Potrzebujemy:
300 g mielonej cielęciny (nie kupuję gotowej tylko mielę w domu. Wiele sklepów mięsnych oferuje zmielenie wybranego kawałka)
Jeden średni ogórek zielony
Pół szklanki marynowanych grzybów Mun (z "Rolnika")
Łyżka oleju rzepakowego
Sos sojowy
Olej sezamowy
Przyprawa Garam Masala
Suszone chili
Dodatki:
Biała kasza gryczana (nie prażona)
Kiełki słonecznika
Przygotowanie:
Na patelni lub w woku rozgrzewamy olej rzepakowy wrzucamy mięso i smażymy około 5 minut, rozbijając grudki.
Ogórek myjemy, nie obieramy, kroimy w słupki (zapałki). Do mięsa dorzucamy ogórek oraz grzyby mun, przyprawę garam masala, chili i smażymy razem jeszcze minutę.
Po wyłączeniu palnika doprawiamy kilkoma kroplami (1/2 łyżeczki) oleju sezamowego tłoczonego na zimno, oraz ciemnym sosem sojowym (mniej więcej 1 łyżką).
Kaszę gotujemy wg przepisu na opakowaniu. Kiełki słonecznika płuczemy na sitku i osuszamy ręcznikiem papierowym.
Cielęcinę podajemy z kaszą i garścią kiełków.
Smacznego!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz